Odkąd pamiętam rower był obecny w moim życiu. Pierwszy z nich był czerwony z kolorowym siedzonkiem i miał cztery kółka, z każdą kolejną zmianą rower stawał się większy i solidniejszy. W końcu już nastał moment, gdzie centymetry już nie przybywały i także rower nie był tak często zmieniany, a od pewnego czasu towarzyszył mi jeden konkretny model, dzięki któremu czułam się w stu procentach zadowolona.

Nowy środek transportu to mój rower szosowy

romet rower szosowyJak już wspomniałam rower był ze mną od najmłodszych lat. Były momenty, w których często używałam roweru, a czasami zapominałam o nim i stał po prostu w garażu. Jednak z biegiem czasu postanowiłam zmienić swój środek transportu, w każdym razie w porach, gdy pozwalała na to pogoda. Zaczęłam wybierać zamiast autobusu to przejażdżkę, a mój Romet rower szosowy idealnie się do tego nadawał. Jako, że nie jestem jakimś wyczynowym sportowcem, to używałam swojego roweru po prostu do zwykłych przejażdżek, po to by zrezygnować z komunikacji miejskiej, na rzecz większej ilości ruchu. Wygodnie jest wszędzie być wożonym, ale widzę po pewnym czasie, że gdyby nie Romet rower szosowy to dalej traciłabym dużo więcej czasu na oczekiwania na autobusy, na stanie w korkach. Teraz ogranicza mnie jedynie czerwone światło, no i oczywiście czasami brzydka pogoda, ale jest ona do pokonania. Nie raz spóźniałam się, albo byłam praktycznie na styk jeśli chodzi o spotkania, czy zajęcia na uczelni, główną przyczyną były opóźnienia autobusu lub inne utrudnienia, a Romet rower szosowy zdecydowanie uławia bycie na czas. Mam wyliczony optymalny czas na dojazd do miejsca docelowego, tak by jechać spokojnym tempem i się nie zmęczyć. Dzięki tej codziennej aktywności zauważyłam, że jakoś wyzwala się więcej energii mimo pewnego wysiłku. Oszczędzony czas, wdrożenie aktywności fizycznej jest jak najbardziej pozytywną sprawą w ładną pogodę, jednak kiedy ona nie sprzyja to w plecaku zawsze jest kurtka przeciwdeszczowa i nawet nagłe zarwanie pogody nie jest straszne. Jednak dotychczas nie złapała mnie większa ulewa, czy wichura więc jak na razie jestem zadowolona ze swoich decyzji podjętych w kierunku zmiany środka transportu.

Zawsze jest wybór i możliwość, ale czasem żeby dokonać pewnych decyzji trzeba mieć odrobinę chęci i pomysłu. Momentami można iść na łatwiznę, ale czasami najprostsze drogi nie zawsze są najlepszą opcją. Jeśli jest pogoda to owszem można korzystać z niej całymi garściami by na zimę móc trochę obniżyć obroty i wrócić dopiero wtedy do jazdy komunikacją miejską.